obolałą dłoń, łykać tabletki przeciwbólowe i kląć Diaza w żywy

zamknięte, ale dam im to z samego rana. Potrwa trochę, zanim dostanę wynik. W
Gdy schodziła z powrotem na dół, zobaczyła, jak jej pracodawca
Alli, zaskoczona, spojrzała na Marka. Powiedział przecieŜ, Ŝe przyjdzie dopiero
kufer i podłuŜny stół-ława. RóŜne bardzo eleganckie, w dobrym guście akcesoria:
- Czyli mniej więcej tyle co Lizzie i Amy, ale - dodał,
rękach synka.
- Zamierzam kupić wóz pod koniec tygodnia - rzekła.
z panią porozmawiać.
Tyler był taki ciepły.
stóp na schodach. Towarzyszyły mu krzyki Amy oraz
Jednego był pewien - jakiekolwiek jest pochodzenie panny Stoneham, z pewnością nie wywodzi się z plebsu.
Mark posadził Erikę w jej wysokim foteliku. Alli wyobraŜa sobie, myślał, Ŝe
Odruchowo wziął dziecko od Alli, gdy mała wyciągnęła do niego rączkę.
- No i co? - powiedziała cicho. - Nigdy już, gnojku, nie wróciłeś. A ja czekałam. Czekałam długo... - zamilkła, szarpnęła za klamkę i wyszła.

171

- Przepraszam - powtórzył niskim, zmysłowym głosem.
Tak samo zresztą jak niegdyś jego przyrodni brat, Chad.
Mark skinął głową.

- Naturalnie, moja droga - odparła pani Ramsgate. - To musiała być okropna podróż! Wyglądasz na całkowicie wyczerpaną. Mary! Eleanor! Siadajcie, proszę. Trajkoczecie jak sroki i jestem pewna, że Clemency potrzebuje i od was nieco wytchnienia.

zwykle działali pod komendą policji lub miejscowego szeryfa,
zobaczył delikatny złoty łańcuszek na prawej kostce i poczuł, jak
wymagało teraz heroicznego wysiłku.

- Zapewne wciąż poszukuje pani lepszej pracy?

delikatnie smakując słowa.
ciekawa, kto tu myszkował.
zaczerpnąć oddechu.